wiele, wiele razy się zastanawiałam jak to napisać. czy to napisać. i dlaczego to napisać.
po prostu.
tak.
bo tak.
a zatem: lubię gejów. uwielbiam. chłopaków i dziewczyny. mam kilkoro wśród znajomych i po prostu ich uwielbiam.
w zasadzie nie wiem dlaczego.
zawsze sobie myślę, że ci to dopiero mieli/mają pod górkę. zawsze gdzieś w ukryciu, zawsze gdzieś po kątach, jeśli wcześnie odkryli swoje fascynacje płcią nieprzeciwną, to być może w ich głowach działo się o wiele więcej złego skierowanego w swoją stronę, niż w mojej na przykład.
tak sobie myślę: ile to czasu trzeba, żeby się ze sobą pogodzić, zaakceptować, jaki to trzeba mieć otwarty umysł i jak mocno kochać siebie, żeby wyjść z szafy.
zazdroszczę im miłości do siebie, samoakceptacji i siły na życie w tym homo- i ksenofobicznym kraju.
nie wiem kto ustala, że wsadzanie fiuta lasce w tyłek przez chłopaka jest okej, a chłopakowi nieokej. nie wiem kto ustala, że wkładanie męskich palców w krocze laski jest okej, a kobiecych nieokej. nie wiem kto ustala, że w zasadzie bezpłciowy język stykający się z drugim bezpłciowym językiem jest w wykonaniu męsko-damskim spoko, a w męsko-męskim czy damsko-damskim niespoko.
i - nomen omen - w dupie mam kto komu co gdzie i kiedy wkłada, póki ta druga osoba tego chce i nikt nikogo nie krzywdzi.
żaden heteryk nie ma do siebie tyle dystansu, co jednak niewielka grupa gejów, jaką znam. jednak heteryków znam całe mnóstwo i żaden nie daje rady tak, jak tych kilka moich ukochanych, przepraszam, ciotek.
jeśli kiedykolwiek moje dzieci przyjdą mi powiedzieć, że kochają kogoś tej samej płci (a mam nadzieję, że będą świadome, że mogą), będę mówiła im to samo co wtedy, gdy przyjdą z kimś płci przeciwnej - "czy się kochacie", "dbajcie o siebie", "rozmawiajcie ze sobą", "szanujcie się" i "jak ją skrzywdzisz, to cię, kurwa, zajebię".
mam ogromny szacunek dla tych, którzy przyznali się do tego, że są homoseksualni. jest to dla mnie wyraz niezwykłej siły. jak widzę hejty sypiące się jak gówno z barana na chłopaka, który pokazuje na jutubie jak się malować, to mi się rzygać chce. prawdopodobnie nigdy nie będę miała (bo, że nie miałam to pewne) tak zadbanej skóry, jak on, tak dobrze wyregulowanych brwi i tak dobrze wykonanego makijażu. chuj ci do tego, jeden z drugim, kogo on kocha. daj ty się kochać komuś o twoich poglądach i chciałabym, żebyś to też robił po cichu.
wspieram całą swoją wątłą klatą dziewczyny, które chcą mieć krótkie włosy, małe cycki, wąskie biodra i wcale nie chodzi mi o ciało.
życzę każdemu, aby mógł po prostu być sobą.
o.
a żeby być pedałem nie trzeba być gejem, jeśli wiesz co chcę powiedzieć.