piątek, 7 lutego 2014

ja.

wykładam się przez pryzmat dzieci zazwyczaj. choć i tak wiadomo, że ja to ja.
ale dziś trochę więcej mnie samej.
jestem chodzącym nerwem.
wnerwia mnie głupota.
przede wszystkim głupota.
wnerwia mnie, że ktoś jest głupi.
i jeszcze głupota mnie wnerwia.
pustość.
marność.
bierność.
tępota.

jestem stara i młoda jednocześnie.
więc wybierz sobie i zgadnij, kiedy jestem jaka.
kiedy jestem stara, to wnerwia mnie, że ktoś pisze "kąkret", że ktoś pisze "tu pisze", że ktoś stawia sto przecinków w idiotycznych miejscach. publicznie. nie, to mnie nie wnerwia. to mnie wkurwia. od razu takiego kogoś wyłączam, albo i nawet wyłanczam. nie chcę mieć z nim do czynienia. "nie ważne jak mówi, ważne, co mówi". gówno prawda. 

ponadto wkurwia mnie jeszcze, jak ktoś nie umie żartować pisząc bez dwukropków i nawiasów. jak ktoś nie umie przeczytać żartu, jeśli na jego końcu nie ma emotikony.
wkurwia mnie, że ludzie nie potrafią odczytać ironii.

wkurwia mnie badziew. jak pada śnieżek, deszczyk na stronie, jak z kursora sypie się brokat. jak ktoś zdrabnia beznadziejnie mnie wkurwia. pieniążki to są dwa złote. ja nie chcę zarabiać pieniążków. chcę pieniędzy. wkurwia mnie, jak ktoś pisze dziubek. dziób, kurwa. dzióbek, jak już. od dziobania. zadziobywania.

pochodzę z czasów, kiedy nie było internetu. tak, były takie czasy. wtedy prace magisterskie pisało się w bibliotece i czytelni. tak, są takie słowa. są nawet jeszcze takie miejsca. jak się przedrzesz przez kurtynę z pajęczyn, to odkryjesz wiele, być może, interesujących rzeczy. kopiuj wklej znaczyło tyle, co pisz przez kalkę i prowadź zielnik. nie mówię, że było lepiej. ale częściej się używało głowy, niż skrótów klawiszowych. myślę, że połowa ludożerki uważa, że da się cofnąć czas, wystarczy wcisnąć kontrol zet. na zegarku.
i jeszcze, jak ktoś mówi kontrol, zamiast kontrola mnie wkurwia.
jak osoba, którą ledwo znam, mówi do mnie per "kochana". no z całym szacunkiem, ale z moją powierzchownością to się nijak nie klei. 
jak ktoś mówi "co ubierasz" mnie wkurwia. choinkę. a jak cię interesuje co wkładam, to spodnie i bluzkę. buty też raczej zakładam, niż ubieram. tak mam.
jak mi nie oddają grosza na stacji benzynowej mnie wkurwia. mojego ciężko zarobionego grosza. nawet nie pytają czy mogą. zawsze otworzę twarz. to jest kradzież.
jestem stara.

jednocześnie jestem młoda. 
noszę spodnie z obniżonym krokiem. 
tarzam się z dziećmi w trawie i w piaskownicy. 
żuję gumę, noszę trampki.
mówię ludziom na ulicy, że mają ekstra ciuchy, jesli takie mają.
patrzę na fajne laski i mówię im, że są fajne.
gadam do ludzi. do każdego człowieka coś mówię.
uśmiecham się, mimo pionowej zmarchy na czole.
śpiewam głośno.
jaram się lego duplo dla dziewczynek.
wygłupiam się. zawodowo i prywatnie.
ganiam się z dziećmi i pół dnia spędzam z nimi na podłodze.
puszczam latawce.
robię bańki mydlane.


więc nie pytaj mnie czy macierzyństwo jest białe czy czarne. to zależy czy akurat jestem młoda, czy stara.

40 komentarzy:

  1. Matko, kurna, podprogowo do mnie gadasz. Otwieram, patrzę, nowa notka parę minut temu. A mnie usypianie wkurwia. Cały dzień nieograniczone pokłady cierpliwości, a wieczorne usypianie - koniec, limit się wyczerpał. No bo już śpi, już cichutko, sza, zasypia. I nagle: mama, baba, chciem, nie...i zaczyna wymieniać wszystkie znajome słowa. I od nowa. Już spi, już już i ...wstaje oglądać naklejki na ścianie. Wkurw. Wkurw wkurw wrrr. A jemu to zajmuje 10 minut.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to tylko, jak jesteś stara! później jesteś młoda i przyklejasz kolejne naklejki, wymyślasz nowe słowa kołysanek, gilgoczesz pod kołdrą. do następnego razu, jak będziesz stara. i tak w kółko.

      Usuń
  2. PikniKOwy nastrój!!! ;-)) Oops, miało być bez emotikonów!

    A ja jestem stara, kiedy muszę wpisywać pod komentarzem ten durny kod obrazkowy, weź to może wywal, pliizzz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to mam?? żenada. jak wnuki wstaną, to zapytam, jak wyłączyć.

      Usuń
    2. Raz raz raz, próba wstawiania komcia...

      Usuń
    3. A zdrobnienia gimbazy w stylu "komcie" Cię nie wkur....?

      Usuń
  3. O kurtka na wacie. To ja też jestem staruszką :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. I jeszcze jak ktoś mówi "półtorej metra" albo "półtorej roku"! Język polski trudnym jest!

    OdpowiedzUsuń
  6. Szewskiej pasji dostaję jak ktoś stwierdza, że skoro nie jest polonistą, czy szeroko rozumianym humanistą, to znaczy, że może już mówić jak ostatni szuja, niechluj i ostatni menel. I w tenże sposób mamy wykładowców, którzy najtrudniejsze pojęcia wypowiadają na jednym oddechu, niezależnie od ich długości, i nie poruszając szczękami. Mamy ludzi, którzy nie wiedzą, że akcentuje się samogłoski, a nie spółgłoski i jak powiedzieć "wykład" i "matematyka". Ludzi, którzy nie potrafią sklecić jednego logicznego i poprawnego gramatycznie zdania, a mają dwa doktoraty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez jestem stara i młoda. ..chociaż ostatnio częściej stara. ..wrrr

    OdpowiedzUsuń
  8. Magda, nie mam bladego pojęcia jak wiele razy wyznawałam Ci miłość, ale zrobię to kolejny i nie ostatni raz. Nawet nie wiesz jak Cię kocham za to, że dzielisz się z nami tym wszystkim na blogu!

    OdpowiedzUsuń
  9. O żeż... jaka ja jestem stara. Nie dość, że wkurwia mnie to samo, co Ciebie, to od razu do głowy przyszło mi jeszcze sto jeden innych rzeczy. Jak ktoś mówi/pisze 8 luty zamiast 8 lutego. Jak mówi "kontrol" zamiast kontrola. Jak w programach muzycznych chwalą świetny "wykon". Jak mówią: "w każdym bądź razie" albo "na pracowni" - w pracowni, kurwa!
    A do tego wszystkiego ja wszystkich wkurwiam tym, że się wkurwiam i jak nie poprawię to wybuchnę.

    I jeszcze mnie wkurwia jak idzie młody chłopak i pluje. O co chodzi? Czyżby z ewolucją coś poszło nie tak? Młodzież dzisiejsza ma jakiś problem ze śliniankami (czy co tam odpowiada za nadprodukcję śliny)? No idzie taki i pluje - na ulicę, na chodnik, na podłogę, w dal, w bok, przed siebie, za siebie. A taka jestem, psia jego mać, dżender feministka, że podwójnie mnie to wkurwia jak idzie taki z dziewczyną. Randka, szmery-bajery, a on pluje. A ona nic. Nawet nie powiem, co ja bym zrobiła na jej miejscu. Na szczęście nie jestem na jej miejscu i zawsze tylko trzymam kciuki, żeby sobie raz a porządnie spodnie opluł. I jak kurwami rzuca przy tej dziewczynie też mnie wkurwia.

    No. Już.

    I tym sposobem weszła sobie w sobotnie przedpołudnie Matka Wyluzuj! do Matki Jedynej i poczuła się strasznie staro. Zaczęła pisać komentarz, skończyć nie mogła. I tak jej ulżyło. Że w dupie ma tę starość. Wie już, że nie jest sama.

    OdpowiedzUsuń
  10. znowu myślałam, że jestem wyjątkowa. ech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jesteś. mnie się nie chce już z dziećmi tarzać po podłodze. a trampki nosze i siano we łbie mam. czy inne kiełbie.

      Usuń
  11. Dobrze, że można być jednocześnie starym i młodym. Matko Wyluzuj, ja też czasami mam ochotę zwrócić uwagę komuś na ulicy albo w autobuise że klnie, albo pluje, następnym razem to zrobię, o! dyskusja mnie tu zmobilizowała! Może zarobię w dziób, ale zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wg mnie i tak najbardziej denerwujące jest mówienie: "rok dwutysięczny czternasty" - słyszę to wszędzie, w radiu, w telewizji, w kościele, wśród znajomych. Kiedy mam możliwość, pytam: a jeśli ty urodziłeś się, dajmy na to, w roku 1970 to mówisz: "urodziłem się w roku tysięcznym dziewięćset siedemdziesiątym" czy "tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym"? Na Boga, tylko rok 2000 był rokiem dwutysięcznym, reszta to dwa tysiące xyz!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mnie to najbardziej wkurza! to już jest tak obecne, że się ostatnio zastanawiałam czy ta forma dwutysięczny xyz jest już dopuszczalna...chyba nie, co?

      Usuń
    2. Ta forma jest zdecydowanie niedopuszczalna!!!

      Usuń
  13. A pościel się chyba jednak powleka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mogę znaleźć poprawnej wersji. pewnie masz rację.

      Usuń
  14. I najważniejsze. Można coś zrobić/wykonać/namalować/przyjść/wyjsc NIEBAWEM, lub ZA JAKIŚ CZAS (choć tego zwrotu najbardziej nienawidzę. Szczególnie w wykonaniu małża). Ale "ZA NIEDŁUGO"???? Co to w ogóle za zwrot do jasnej, ciasnej anielki????!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wymieniałam wszystkiego, bo bym zwariowała.

      Usuń
  15. O rety... mam to samo... I jeszcze te głupie odpowiedzi typu: Poszłem, bo miałem blisko! Odpowiadam: Chyba na pastwisko!

    Są ludzie , którzy myślą, że słowo "bynajmniej" oznacza to samo co "przynajmniej"". I mądre głowy z tv które " w dniu dzisiejszym nie mają wiedzy..."

    Dzieki Bogu, można odreagować tancząc z córką na łóżku i bawiąc się w chowanego w szafie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Matko jedyna ale czadu dajesz. 100% jest za !!! Mnie tez ta tepota wnerwia...

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie to nie wkurwia, bo ja ogólnie spokojnam jest. Ale pościeli to ja na pewno nie ubieram...;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście ja już też nie. chyba że w bombki. albo kandyzowane wiśnie.

      Usuń
  18. Tylko w trakcie wczorajszego wieczoru:
    "wartało by"
    "ale świetny perfum-co to?"
    "lód upaprał mi kurtkę"
    wrrrr....aż mnie zęby rozbolały...a taki był udany weekend..

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja ja to strasznie rozumiem. Dobrze że można poczytać o sobie w sieci, człowiek nie czuje się osamotniony w tym całym wkurwieniu.

    W ramach spuszczania pary z gwizdka zamówiłam na allegro 4 pakiety naklejek karnych kutasów, do ozdabiania moich ulubionych automobilów, tarasujących mi chodniki w parku od 10 miesięcy. I jakoś tak człowiekowi od razu lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jesteś Bossska....
    Zakręcona Kosmitka....
    Normalna i .... normalna...
    Buziam :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ćwierć wieku, ale nie znoszę " noszę fasolkę", "mamy katarek" " boli nas brzuszek" "ząbkujemy" "zrobiliśmy kupkę "a mamy na myśli - dziecko, gile u dziecka, brzuch dziecka, wyrastające nowe zęby, dziecko zrobiło kupę. Nie znoszę też koffam Cię, albo loffciam, słitaśne coś tam jest. Matko Jedyna, lubię Cię. Kaffki?

    OdpowiedzUsuń
  22. Młoda-stara, piękna-brzydka, radosna-wkurwiona, miła-złośliwa... tak odpowiem na pytanie "jaka jestem" ...

    Podoba mi się ten post. Zgadzam się w 100%.
    Ja jestem jak kolorowy ptak z szerokim repertuarem zachowań, uczuć, myśli. A macierzyństwo dodało nowe. Nigdy się tak nie bałam o kogoś, jak teraz o dzieci... Czasem ten lęk mnie przerasta i szukam wsparcia, aby się podnieść i w tym całym złych chwilach dawać im wsparcie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nieźle. Wlazłaś mi do głowy i napisałaś to, co w niej siedzi. Amen.

    OdpowiedzUsuń
  24. Cos w tym jest. W tej starości i młodości. Stara się czuje jak padam na twarz niezależnie od pory i jak plecy dają o sobie znać a dają bardzo często. Jak trafie na moment, ze nie bola jestem młoda. Przy dzieciach człowiek tez dziecinnieje. Z kim przystajesz takim się stajesz. Ja się Tarzam. Dzisiaj nawet byłam królikiem, co skacze na dodatek. A wogole to się wciąż czuje jak osiemnasta i co roku się dziwie swojemu wiekowi i nieustannie obliczam czy aby na pewno się zgadza

    OdpowiedzUsuń