środa, 9 kwietnia 2014

syknęłam jadem.

nie jestem typem, co się społecznie angażuje. tak miało być i tym razem. ale.
aferka niewielka i w zasadzie już przebrzmiała. ale.
miałam sobie darować swoją błyskotliwą opinię, ale.

chodzi o dzieci w rajtuzach. 
że to fopas. ojej, jak to nie wypada. dzieci mogą nie mieć różnych rzeczy - rączek lub nóżek, więc dlaczego akurat nie mają spódniczki, skoro mają rajstopy. toż to skandal i targowica.
wiadomo już, jakie mam zdanie.
i miałam nim nie epatować w tej kwestii. ale.

na korytarzach największego szpitala dla dzieci w tym kraju, na dziesięciu piętrach najtrudniejszych chorób, jakie dotykają tych okruchów, na tych korytarzach, na których te mocno doświadczone, ale - wciąż - dzieci, ścigają się na wózkach inwalidzkich, na tych korytarzach, na których koczują z rodzicami, z torbami, w których mają szczoteczkę do zębów, bo nie wiadomo jak długo zostaną, albo tantum verde, bo są już bez zębów, a o jamę ustną trzeba dbać, żeby się zarazki dalej nie rozprzestrzeniały, z torbami, w których mają jedzenie, picie, zabawki, ubrania, koce, termometry, leki, na tych korytarzach, gdzie próbują spać, jeść, bawić się, odrabiać lekcje, na korytarzach, na które trafiają od czwartej w nocy, piątej nad ranem, szóstej, od trzech miesięcy, od dwóch tygodni, od czterech lat, są dzieci w rajtuzach.

niektóre to nawet mają polarowe spodnie w środku lata, a fe.

i bladoróżowe, gaciowe piżamy z heloł kiti pisownia oryginalna.

i kapcie w kolorze wcale nie camel, ale z cekinami albo samochodami, bo łyse dzieci rozpoznasz tu tylko po kapciach.

te niezorientowane w trendach dzieci mają, o zgrozo, pstrokate chustki na głowach. pompy pozwalające im żyć zupełnie niedobrane do koloru rzeczonych rajstop.

mają jeden but zużyty, bo tylko jedna noga działa, okropność. a drugi to chyba matka powinna sama trzeć o beton? bo symetria to piękno?

a te matki, jakie nie wtenczas. wprawdzie każda z cieniem, ale każda z szarym - pod okiem, nad okiem.

ojcowie jacyś tacy nieuczesani, bez prezencji. dźwigają te dzieci bez gracji tam i z powrotem.

i te wózki. o, wózki mają fajne, nowoczesne. wszak spędzą w nich całe życie. no ale naprawdę, żeby tak ufajdać chrupkami. owocami. sondą. wstyd.

koszulki gdyby były od projektantów, to pewnie lepiej układałyby się na zdeformowanych ciałkach.

polska się nie uśmiecha, co? ludzie są szarzy, co? rodzice smutni, co?

a wiesz, że dziecko się nie żali? że kiedy dziecko mówi, że boli, to nie boli? to napierdala. wiesz?

jest naprawdę wszystko jedno co wszyscy macie na sobie, kiedy we dwoje wyciągacie ręce do dziecka, a ono wyciąga ręce do was, kiedy płaczecie we trójkę. kiedy znika za wielkimi drzwiami. kiedy przelewa się przez ręce.

są naprawdę ważniejsze rzeczy, niż rajtuzy.

więc pomyśl o tym, kiedy następnym razem wypuścisz dziecko na mróz w letniej kurtce, żeby ładnie wyszło na zdjęciach.








37 komentarzy:

  1. mam te same odczucia co Ty, kiedy jesteśmy w IMiDzie

    ale czasem o nich zapominam i przejmuję się pierdołami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę rzadkiego odświeżania pamięci... oby pierdoły nami zawładnęły.

      Usuń
  2. Taaa... Szmaty sraty. Ale ile na nich rację blogów oparło! Trzeba to zatem jakoś uzasadnić...

    Troską o dziecko będzie dobrze, prawda? Biedne dziecko, brzydkie takie. Ludzie, zróbcie z tym coś!

    OdpowiedzUsuń
  3. łyse małe... odwracają wzrok, bo za duże jak na nich... dobranoc...wspieram w ch.j,

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak już kiedyś mówiłam, szczęśliwe te baby, które mogą się pierdołami zajmować jakimi są rajstopki. Oby nie przyszło im się zmierzyć z innym, życiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jak się zgadzam.
      Czasem w ramach sprowokowania pośmiechujków i rozluźnienia atmosfery opowiadamy sobie o problemach (typu rajtuzy) szczęśliwych ludzi, oby innych nie mieli.
      U tamtej pani stały się one symbolem braku humanitarnego podejścia do dzieci i ich odczłowieczania.
      Matkojedyna, dzięki za sprowadzenie za ryj, dość brutalnie do parteru, do miejsca, w którym o człowieczeństwo faktycznie się walczy, a wygląd nie ma z tą walką nic wspólnego, bez znaczenia jest po prostu.
      Takie posty-mózgotrzepy SĄ LUDZIOM POTRZEBNE, żeby ich głowy nie kminiły taaaakich "problemów".
      Tylko czy przeczytają tamte ludzie? Co skumają?
      Dla mnie dziecko, to taki sam człowiek jak dorosły, tylko niższy, ale szacunek akurat inaczej okazuję niż ubierając "po dorosłemu" i nie wypuszczając w samych rajsopach, boże bożiczku!
      Dzięki!

      Usuń
  5. to jakby porównać strój na wyjście do kina z tymi na oddziałach geriatrycznych. W szpitalu wszyscy w piżamach, albo i bez, z odleżynami, a to nie znaczy, że ja mam z domu wychodzić w bamboszkach i koszuli nocnej sprzed wieku. I ludzie cierpią i ja to wiem, są ważniejsze sprawy na świecie, ale to nie znaczy, że nie można nam się zająć pierdołami, bo z tych pierdół się składa nasze życie w końcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przypomniały mi się lekcje języka polskiego pt. "co autor miał na myśli" i pokuszę się o stwierdzenie, że to nie jest poradnik co człowiek nosić powinien. dopatruję się głębszego sensu tej wypowiedzi. ale to temat na co najmniej 45 minut..

      Usuń
    2. Twoje życie składa się z pierdół. nie moje. bardzo bym chciała, ale tak nie jest.
      i prawdę mówi Ania, nie o tym w co się ubrać i dokąd ten wpis.

      Usuń
  6. i rozległ się dźwięk pejcza. Masz rację. Dzieci nie narzekają. Na szczęście mają tyle miłości bezwarunkowej, wrażliwości i co najważniejsze... ufności, że nie myślą o sobie. Nasze postępowania je demoralizują.
    Co do ubioru-do dziś pamiętam jak mnie mama grubo ubierała,czy gustownie? Nie do końca-ale ciepło :D i buzia pomazana Nivea-i te ciągłe krzyki-gdzie twoja czapa! :D
    Teraz niestety bierze się kredyty na Komunię, pół pensji na ciuchy... bo przecież trzeba się pokazać :/

    OdpowiedzUsuń
  7. I to jest najlepszy komentarz do tego kretynskiego artykulu o rajtuzach!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ściągnęłaś mi rajtuzy na ziemię.

    Wzruszyłam się. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. zaczynam się zastanawiać kto w tym szpitalu jest naprawdę chory ....
    i czy aby gro osób nie powinno zamienić tamtego miejsca na trochę inny przybytek- gdzie wszyscy noszą te same gustowne białe kaftaniki, na wszelki wypadek wiązane żeby ich rękoma nie pozagniatać przypadkiem

    OdpowiedzUsuń
  10. Heh... rajty były żenua... I dyskusja o nich też.
    Bo życie... no życie, takie prawdziwe ma w dupie to, czy i jak nosić rajty. A supermen i tak nosił gacie na rajty - to jest prawdziwy trend :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Matko jedyna, ale jedziesz rowno z tematem. Cierpienia tych malenkich okruchow nie da sie porownac z niczym. Serce krwawi.... A rajtki nosilam cale mlode zycie, kazda zime towazyszyly mim te swedzace, cieple rajtki. Cool :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cholera..Ty to potrafisz przeciągnąc pod spychaczem...zerknęłam do Ciebie w przerwie między klientami i następnego nie moge przyjąc bo ryczę.
    Lata temu odwiedzałam onkologię dziecięcą w Katowicach...stary, okropny budynek, malutkie dzieci w burych piżamkach rzucające takimi tekstami, że człowiek wpadał na ścianę. Późniejszy rozwód, wypadki i takie tam....nic nigdy nie było równie traumatyczne dla mnie jak wizyty na tym oddziale.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak miałam 5 lat leżałam w szpitalu w Katowicach, długo, przed operacją i po operacji jakieś dwa miesiące. Sama. Mama z tatem była 260 km dalej....Wiecie co? nie pamiętam czy miałam rajty, czy gacie na rajty, czy burą piżamkę, pamiętam że byłam sama bez mamy. Dla dzieci nie ma znaczenia w co są ubrane, no chyba że mama im wmówi że ma.

    OdpowiedzUsuń
  14. czytam ten rajstopkowy artykuł i nie wierzę : "Jestem tolerancyjna, nawet bardzo i jest mi to obojętne, czy czyjeś dziecko jest ubrane na czarno, biało, pstrokato, w kratkę czy w paski, czy nosi okulary czy nie ma jednej rączki"
    WTF ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no co, matka nie wyszykowała, rączki nie doszyła. ale tolerują, a jakże.

      Usuń
  15. Pamietam kiedys blog takiego chlopca co na wozku jezdzil. I on napisal, ze my wszyscy chcemy byc szczupli, bogaci, piekni a on po prostu chcialby chodzic...i ze mu wszystko jedno czy na grubych czy chudych nogach. I dzis kolejny raz napisze to co napisalam pod jednym artykulem. Ze braku mozgu Ralphem Laurentem nie zastapisz...

    OdpowiedzUsuń
  16. Może jednak powinnaś się matko częściej społecznie angażować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to będzie oznaczało, że głupota się mnoży, a mnie by zależało na czymś innym :)

      Usuń
  17. Matko jedyna, jestem do tyłu. Jakie rajtuzy???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chcę linkować. na blogu piszącym o sobie że najlepszy na świecie blog parentingowy (bo był w telewizorze).

      Usuń
    2. najlepszy, bo Kominek tak kazał ;P

      Usuń
  18. no matko jedyna, ja też nie wiem co z tymi rajtuzami. Dobrze że są czy lepiej żeby ich nie było? I w ogóle jakie rajtuzy? Chociaż nie wiem o co chodzi a już mnie wciągnęło ;-) jak rajtuzy na tyłek - nie przymierzając

    OdpowiedzUsuń
  19. Od dzisiaj już wiem o czym ta rzecz rajtuzowa. Od dzisiaj bo zupełna ze mnie widać ignorantka bieliźniana;-P
    Tych od rajtuz nie kumam ni w ząb, może ze względu właśnie na me zaciemnienie. Ciebie rozumiem bardzo i kupuję ideę w całości.

    OdpowiedzUsuń
  20. Od dzisiaj już wiem o czym ta rzecz rajtuzowa. Od dzisiaj bo zupełna ze mnie widać ignorantka bieliźniana;-P
    Tych od rajtuz nie kumam ni w ząb, może ze względu właśnie na me zaciemnienie. Ciebie rozumiem bardzo i kupuję ideę w całości.

    OdpowiedzUsuń
  21. Prawdziwe i smutne...ale to są problemy ludzi! Wczoraj były programy o dzieciach w Syrii i Izraelu innych terenach.......;/ aresztowali 5 letnie dziecko za to że bawiąc się rzuciło kamieniem i jakiś Żyd przypadkowo dostał........w innym programie 5 letnia dziewczynka opowiadała jak konstruuje się bombę, tam dzieci dostają broń do ręki i zabijają...........ryczałam jak bóbr......a tu "matki" mają problemy typu rajstopki i wiele innych błahostek, które dla nich są problemem.......

    OdpowiedzUsuń