czwartek, 24 października 2013

zjebana.

jak już się pochwaliłam kiedyś, wygrałam konkurs. w zasadzie - byłam jedną z trzech laureatek, niemniej mogę podpaść swoje ego mówiąc "wygrałam konkurs", co się z prawdą nie mija i kto nie wie, pomyśli, że jestem zajebista. tymczasem jest trochę inaczej, gdyż albowiem ponieważ otóż co następuje. nagrodą był angaż w znanym portalu. trzymiesięczny. ucieszyłam się jak nienormalna. niepotrzebnie. jak to słusznie określił mój mąż - ale mi nagroda, musisz teraz przez trzy miesiące napierdalać. otóż nagroda była również rzeczowa, z tej nagrody klepię teraz, jest piękna, biała, elegancka, czyli nijak niepasująca do mnie i już raz przez dziecko zatargana pod pachą do kuchni. ale co ja miałam. ach! tak, tak. od jakiegoś czasu nagrywam filmiki do portalu. i od tego czasu czytam, jak to zjebana jestem. kto ma ochotę popastwić się nade mną, niech się tam uda i przeczyta co tłuszcza myśli, choć to chyba oksymoron. wnioski wyciągam takowe, iż nie dość, że brzydka, to jeszcze upośledzona, kostropata, bez niczego, no zjebana po prostu. nie wiem po co to przeczytałam. chyba wrodzone moje przekleństwo, ze lubię czytać. że etykiety na szamponach też do końca czytam. no ale od internautów dowiedziałam się, że ani czytać, ani pisać zapewne nie potrafię, nawet nie chce mi się wyszukiwać kontry, bo przecież jestem zjebana.
otóż tak. jestem zjebana.
od kilku lat nie przespałam całej nocy, od niedawna zapierdalam sama całymi dniami z dwójką dzieci, nocą zapierdalam nieomal sama, bo mąż nie ma mleka w cyckach, a natasza krzyczy, że mama. tak, jestem zjebana, bo zojka ryczy.dzis nie przeryczała 4 godzin, resztę przeryczała. w tym czasie staram się funkcjonować, nie wybuchnąć, nie popełnić samobójstwa i płakać jak najmniej i w ukryciu. ale ukrycia nie ma. nie zrobiłam siku, kupy, nie wzięłam prysznica porannego w samotności od trzech lat. sama chciałam. tak, wiem. kocham moje dzieci nad życie. ale internauci mają rację. jestem zjebana.
dziś stwierdzam, że macierzyństwo jest różowe. jak mi poleciała krew z nosa do zlewu, to było różowo, tak.

a jak ktoś chce zobaczyć na żywo jaka jestem zjebana, to zapraszam w najbliższy poniedziałek o 10:20 przed telewizor. będę w dzień dobry tvn opowiadać, jak mnie dzieci inspirują. będę się uśmiechać, udawać wypoczętą, błyskotliwą i elokwentną. nie ubiorę się ładnie, bo nie mam w co. to będzie moje siedem minut. teraz wreszcie będę sławna. aż szkoda, że tak późno, a nie koło szóstej rano, myślałam, że się przekonam ilu jest hejterów wśród piekarzy i górników. trudno, niech mnie oceniają także gimnazjaliści wagarowicze. matek nie podejrzewam, matki są zbyt zajęte, żeby napierdalać bzdury w internecie. 
kocham was. hej, sopot, jak się bawicie?
bo ja tu na wsi jestem zjebana.

idę złożyć swoją nieciekawą twarz koło konia, co się z mężem na łby pozamieniał, że ze mną jest, rozrzuciwszy uprzednio swoją zemstę fryzjera na poduszce. utulę te dzieci, co to problemów z nimi nie mam, że mi się chce takie chujowe filmiki nagrywać. 

jakbym nie karmiła piersią, to na pewno dziś bym dostała okres.

70 komentarzy:

  1. Matko, Ty nie jesteś zjebana, tylko zajebista!!!:)
    Przesyłam pozytywne fluidy. To moje ostatnie, dla siebie już nie zostawiam, więc doceń...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie gadasz jestes szczera! chyba tego wszytskim nam potrzeba

      Usuń
  2. a! fluid też mam zjebany. tani, bo mi go dziecko rozmazuje. dajcie spokój :)
    dziękuję, doceniam, kiedyś oddam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Magda, nie będę Cię pocieszać, chociaż może, niechcący, trochę tak. Uryłam się jak norka, a przed kompem siedzę tylo dlatego,że w wyniku upadku z huśtawki (bo chciałam pokazać jakie to łatwe) potłukłam się powyżej dupska i troche łba, i teraz z braku mobilnych możliwości tylko siedzę. Mam nadzieję,że do jutra przejdzie. No, ale śmiesznie to napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jola, przeszło? bo się martwię. mnie zjebanie nadal nie przeszło ;)

      Usuń
  4. ręce mi precz od Magdy.matkojedynej, zjebane sfrustrowane trolle.m :/ jak spotkam w realu to dojdę takiemu do ryja, nie martw się Magda, ciągle jestem duża, dam radę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozczarowałaś mnie. No serio. Aż zajrzałam do tych filmików i się rozczarowałam. Po tym, co napisałaś ( a raczej napisali zjebani ludzie), spodziewałam się jakiejś maszkary, która będzie straszyć z ekranu. I co? I rozczarowałam się - ładna, fajna, zabawna, inteligentna kobieta z ciętym dowcipem. Zajebiście ładna. Komentujący się chyba z kolei z hoojami na łby pozamieniali, pardon, na główki. Ulżyli sobie i pewnie się teraz cieszą jak małpa z krzywego gwoździa. Niech im będzie. Internet to taka fajna zabawka. A już kompletnie rozłożyła mnie na łopatki matka "curki", której "macieżyństwo" było usłane różami. No leżę i kwiczę.
    I łączę się w bólu. Moja córka też wyła. Całe dnie o zwykle w bonusie 3/4 nocy. Bardzo ją kocham, ale gdyby wiedziała ile razy miałam ją ochotę udusić poduszką, to nie wiem, czy by się tak do mnie przytulała. Tak, przyciężki żarcik równie zmęczonej matki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. matkajedyna dziękuje z całego serca. serce ma całe. niezjebane. kocha, jest kochana. żyje, daje żyć innym. robi obłędna karierę wyjadaczki telewizji śniadaniowej. pozdrawia.

      Usuń
  6. Ee ty to zmeczona normalnie jestes i marudzisz troszke;-)olej co mówia pisza i rób swoje!ustawie nagrywanie na pon.:-)pozdrawiam
    ps.podczytuje Cie od jakiegoś czasu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam, polecam się. takie tam serdeczne.

      Usuń
  7. Czemu Ty nie masz syna o matkojedyna!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpowiedź bez namysłu: bo jestem zjebana. odpowiedź z namysłem (przerażona): znowu miałabym być w ciąży, urodzić i wychowywać trójkę?! odpowiedź pytaniem na pytanie: a po co Ci byłby mój syn...?

      Usuń
  8. Heheheehehehe ZIOM!
    Trzymam kciuki w poniedziałek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. joł, joł, joł. trzymaj. już przez telefon się spociłam. jezusmaria jaką ja mam misję??

      Usuń
  9. Jakoś Cię polubiłam nieoczekiwanie i czytam, i doczekać się nie mogę na następne pisanie bez liter wielkich, bo po co one właściwie:)))
    Ja wielkich używam, bo mi myśli porządkują. Ale 30 lat temu (pierwsze dziecko) też miałam w życiu tylko małe litery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze mnie to polubienie nieoczekiwane dziwiło, bo ja się nie daję łatwo polubić, no ale jak już ktoś polubi, to kłaniam mu się po same trampki. zapraszam, zostań. a, nie. Zostań.

      Usuń
  10. Ty serio taka zjebana? z dwójką dzieci to przecie sam cud, miód i orzeszki! dzieci się sobą nawzajem zajmą, a Ty masz czas na kąpiele w soli, balsamy itd. oczywiście tuż po umyciu okien, podłóg, garów. No i uprzednim ugotowaniu obiadu. Z dwóch dań!
    A potem tylko usiąść na kanapie z książką/gazetą i zerkać jak się dzieci grzecznie razem bawią. Pozazdrościć.

    Powinnam to pisać? W sensie, że to ironia. Mam pisać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak, rzygam miodem i orzeszkami.

      nie pisać, że ironia. pisać. tak wogle pisać. wogle. wogle!!

      Usuń
  11. A tam, co Ty się komentarzami przejmujesz? Olać ich! Oni nie są zapraszani do tv!
    W poniedziałek z broszką na koszulce siadam i oglądam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siądź też i we wtorek, o nową broszkę dziecko uproś. we wtorek chyba w dwójce. nonono.

      Usuń
  12. Ej, z tvn to uważaj, może podpucha?
    ... już jeden blog dzięki temu jest naj....naj...naj... , hihihi
    A tak serio, olej pryszczatych...niestety z wraz z popularnością rośnie liczba hejterów, którzy moga cię pocałować w du..., bo Ci zazdroszczą...
    pzdr i trzymam kciuki..szkoda że w poniedziałek juz wracam do pracy... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaki, jaki (kocia morda)? jak ja jestem nie w temacie, aż miło.
      cóż, taki tvn to dla mnie też powrót do pracy. ale ja się akurat cieszę. chociaż z latoroślami będę. w sensie że one tam, zryczane, przez te siedem minut głodne, nieutulone, w ogóle zaniedbane będą. mam nadzieję, że coś spsocą.

      Usuń
  13. Ostatnio oglądałam Twój filmik o tym, kiedy miałaś ostatni raz randkę. Płakałam ze śmiechu i cóż... jakoś mi to znajome się wydało ;)Mój W. też się uśmiał. Jest mi przykro, że nie uznałam Cię za zjebaną ;););) Raczej uważam za zajebistą.
    Choć ja tak sławna nie jestem jak Ty - więc o mnie komentarzy nie piszą, to sobie zawsze obiecuję,że nie będę czytała "wypocin" ludzi pod różnymi artykułami w necie, bo - cytując Lema - Dopóki nie skorzys­tałem z In­terne­tu, nie wie­działem, że na świecie jest ty­lu idiotów. Ale i tak to robię - kurdę, bo chyba wciąż chcę się przekonać, że tylu idiotów nie ma na tym świecie... Są.
    Oglądać Cię w TV nie będę, gdyż albowiem nie posiadam telewizji tym (przepraszam za słownictwo) tym komentującym zjebom, że może zjebana jesteś, ale za to w TV zainspirowana przez osobiste dzieci, uśmiechnięta, wypoczęta ( nieważne,że udawane;)), błyskotliwa i elokwentna. I niech to będzie Twoje... 10 minut i bądź wreszcie sławna :D. Całuski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach! Zdanie sknociłam. Mœedzy słowem brzydkim ( zjebom) a spójnikiem że winno być UDOWODNIJ :D

      Usuń
    2. ja się śmieję, wpis jest (miał być) sarkastyczny, ale chyba za mało jadu wylałam :)
      dzięki za dobre słowa, dobrzy ludzie.
      ryj, jaki mam, taki mam, a panie charakteryzatorki potrafią namalować na nim coś naprawdę ładnego.

      Usuń
    3. No widzisz jak zjebałaś ten wpis? O jadzie zapomniałaś :D

      Usuń
  14. Matkojedyna, przecież Ty jesteś przezajebista!!! (trzymając konwencję wpisu:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. No i po krzyku! Występ w tvn właśnie się skończył. Było git :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Będzie całun turyński na bluzce po powrocie do domu ;-))) To opanowanie i naturalność przed kamerą to pewnie dlatego, żeś Ty kabaretowe zwierzę sceniczne!!!!!!!!!!! Gratuluję :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. a jak ktoś był w pracy i nie widział i fujara nagrywania nie ustawił, to czy linka jakiegoś, ktoś ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/matki-maja-prawo-byc-zmeczone-i-zle,103801.html
      PROSZSZ.
      Matkojedyna, dawaj chociaż kilka pikantnych szczegółów zza kulis!! :-)

      Usuń
    2. uwaga, będzie żart. pikantny szczegół zza kulis: papryczka chili.

      zdechłam, idę się odrodzić. dobranoc.

      Usuń
  18. Noś pięknie poszalała! Aż się chce być mamą blogującą! I ten spokój! I bez broszki! I koszulka ładna! Pełen profesjonalizm!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja matka dwójki dzieci nudząc się z samego rana widziałam Cię w ddtvn :D trafiłam z dalszego nieróbstwa tu! O jak mi dobrze :D Zostaję! A że zjebana? To co?! To moje drugie imię, choć ostatnimi czasy chyba nawet pierwsze...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie mówisz i pięknie wyglądasz. A piszesz bezkonkurencyjnie.
    Dobrze, że wymyślili ten cholerny internet i można poznawać tak ciekawych, żeby nie powiedzieć (...) ludzi, jak Ty:)))

    OdpowiedzUsuń
  21. matkojedyna świetny występ! :) I ogólnie ten tego, dobre pióro masz, chce się czytać.
    pozdrawiam matka-brzuchatka i jednego 4latka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pióro mam dobre, bo aniołowi wyrwałam. ha! matka jedyna połetka.

      Usuń
  22. Zjebani to są ludzie którzy siedzą w domu, nie potrafią się wysłowić, nie mają żadnych talentów, sukcesów, wylewa się z nich żółć, widzą taką przesympatyczną, arcyutalentowaną, przebojową Wronkę i im żal dupę ściska że mają takie zjebane życie, co przekładają na płytkie komentarze. W ogóle ich nie czytaj, szkoda na to czasu. Wiesz dobrze że jestem fanką Twojego talentu od wielu lat, takich osób jak ja jest mnóstwo, sprawiasz nam wiele radości, jak tylko pojawia się jakiś tekst albo filmik to sikamy w gacie i czekamy na więcej. Nie czytaj tych komentarzy, rób dalej to co robisz bo jesteś w tym genialna! I nawet nie chce więcej czytać takich postów! ;) Jesteś najlepsza i koniec kopka! Ja Ciebie po prostu podziwiam, jak Ty dajesz sobie radę z tym wszystkim a jeszcze masz czas poskrobać coś, i ten dystans do siebie! Ja cię po prostu kocham! Internetowo ale zawsze :)
    Mam nadzieję, że to tylko chwila słabości, bądź sobą, rób dalej co robiłaś, bo ja pacze!
    Ściskam ciepło, (zjebana wiecznym marudzeniem dziecka któremu wychodzą zęby)
    Bapsi

    OdpowiedzUsuń
  23. OOOOOOOOOOOOO matko jedyna!!!!!!!dzis pierwszy raz ujrzana,uslyszana i przeczytana.Mam chwile (do pieca doklada maz wiec mam troche wiecej niz 7 minut :) ) to co obejrzalam i przeczytalam jest poprostu rewelacyjne normalnie jakbym widziala sama siebie,w domowym polarze,bez makijazu(jedynie pelne polki w lazience przypominaja mi ze cos takiego istnieje:)Mam gleboko w 4 literach co pisza (ciekawe czemu w wiekszosci to faceci)ze marudzimy bo nam sie od tego siedzenia i nic nierobienia w dupach poprzewracalo(ha ha ha sprzataczka,praczka kucharka 24/h a gdzie czas na bycie kobieta?) PISZ TAK DALEJ we mnie masz juz wierna czytelniczke :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Matkojedyna, dziekuje ze jestes, w calym tym Disneylandzie probujacym nas przekonac jakie to piekne i jakie to naturalne byc matkojedyna i jakie to slodkie i jakie to czarujace. Dzisiaj stwierdzilam, ze z calym sercem, nienawidze, ale to szczerze nienawidze tego durnego, po cholere komu nie wiem potrzebnego, zmieniania czasu na zjebany zimowy! Dziecko budzi mi sie o 5.00 rano do dwoch dni, humor ma zjebany, ja mam humor zjebany. u mnie o tyle lzej, ze do zlobka chodzi, ale jak z niego dzisiaj wrocilo, to przez 3 godziny doprowadzil mnie do granic obledu, taki humor mial zjebany przez ta zmiane czasu, a o mnie nie wspominajac.
    Matkojedyna, dziekuje Ci ze jestes. Dziekuje za szczerosc. Kochajmy nasze dzieci jak szalone, ale pozwolmy sobie na zjebanie. Toc to szczerosc jest najprawdziwsza. A co oprocz humoru w zyciu jest najwazniejsze? Ot szczerosc wlasnie (moim skromnym zdaniem).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię szczerość od piątej rano też.

      Usuń
  25. Matkojedyna, a ja z pytaniem takim się zwracam: czy można się jakoś dowiadywać, że pojawił się nowy filmik, czy tylko portal informacyjny na g, trzeba przeszukiwać? No i tak nieśmiało z prośbą z poprzedniej notki się przypominam, ale nie nalegam, wszak Ty teraz popularna jesteś, zdjęcia, autografy, prywatność trzeba będzie zacząć chronić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. filmiki powinnam przesyłać do czwartku (jezusmaria znowu nie zdążę!!), co tydzień. tyle wiem. adres założyłam, o tym w nowej notce. piszta!

      Usuń
  26. Witam, czy mogłabyś mi podać jakiś e-mail do siebie? Chciałabym zadać Ci kilka pytań na priv.:) Trollujących zjawisk jest od groma, jakąś metodą na ich ograniczenie jest ograniczenie publikowania komentarzy jako anonim. 3mam za Ciebie kciuki i Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  27. Zawiodłam się.. taka ładna i wyluzowana ;) Chociaż też zazdroszczę, że miałaś okazję ładnie się ubrać i umalować. Dla mnie wyjście do sklepu było wydarzeniem. No może na wyjście do sklepu "naszego" to nie, ale wycieczka do Oszą! To był szał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurna, no obkładałam się zojką, ale akurat się nie ulało.

      Usuń
  28. O matko jedyna że też ja się muszę dowiadywać, że masz blog (i video! - kuźwa kto tego jeszcze używa ;-) z Ddtvn. Nie żebym od razu oglądała i słuchała (z 3 tygodniowym dzieckiem takie rzeczy nie przejdą). Ale rzuciłam okiem, rzuciłam uchem i cieszę się, że ziomalka na pudło wlazła. Ostatnio wycieram się z dzieckiem po szpitalach i powiem ci...też jestem "zjebana" - ze zmęczenia i niewyspania. W domu robota na 4 etaty.
    Moje ostatnie zabawy: Odbieranie przesyłki (już nie jak kiedyś książki i ciuchy z netu a podgrzewacz do mleka) z jednoczesnym upchnięciem kota w łazience (żeby nie zwiał z chaty, bo pogoń za nim po osiedlu mi się nie uśmiecha), podpisywanie odbioru przesyłki ( długopisem, który nie pisze na oryginale ale na kopii już tak), z dzieckiem 3 tygodniowym na ręku, obowiązkowo wyjącym w niebogłosy. Ot taki sport. Więc jak ktoś będzie mi coś mówił o zrzucaniu wagi po ciąży na specjalnych zajęciach z osobistym trenerem, to go walnę cygańską patelnią w łeb ( patelni takiej jeszcze nie mam, ale na tę okoliczność zakupię). Kto ma na to czas? Chyba tylko celebrytki z nianią, bo pozostałe kobiety gubią wałki już w pierwszych tygodniach opieki nad dzieckiem. Siku??? To luksus! Choć nie powiem - rozważam podbieranie synowi pieluch co by na siebie pod dresy naciągnąć :-)
    Ten komentarz napisałam tylko dlatego, że mi dziecko zasnęło na brzuchu.
    Pozdro Kate (www.greentime.pl)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nawet nie wiesz ile radości sprawia Twój blog. Ciekawe tylko czy czytasz wszytskie komenatrze? pewnie nie masz czasu... no bo jak. Ja wlasnie dwa miesiace temu urodzilam syna świat przewrocil sie do gory nogami. Bardzo chcialam macierzystwa a teraz? Ciezka praca w domu. Do tej pory bylam spiochem teraz chodze spac razem z malym. Nie wspomne ze czlowiek nie ma kiedy o siebie zadbac!

    OdpowiedzUsuń
  30. czytam wszystko. kocham was. hej.

    OdpowiedzUsuń
  31. Właśnie za to , że czytasz wszystkie komentarze ( i odpowiadasz!) , to "czapką do ziemi, po polsku"!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czapką i ryjem do ziemi. pikuję. ale wzniesę się, oj wzniesę!!!

      Usuń
  32. Dooobra! Teraz ja! Haloo! Bo mnie tak wnerwiają te komentarze bezmyślnych idealnych mamusiek pod filmikami, że mnie cholera jasna bierze! (Nawet nie chce mi się komentować, że konkurencja w postaci dwóch innych vlogerek konkurencją nie jest, bo tych nużących mniungwy nuuudne, nie ma co, choć sympatyczne pewnie są).
    Ten humor, ten styl, te oczy, ta klasa! Ja sikam przy każdym uaktualnieniu stronki (no.. o pogotowiu może mniej;)) - i to nie z powodu nietrzymania moczu po porodzie;) Ale że też mnie jeszcze tu na blogu nie było? No to jestem już! Uwielbiam Cię w całej rozciągłości (ale że piersiami rozciągniętymi? oj nie nie nie...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam wrażenie, że hm. trole? hejterzy? gimnazjaliści? internauci? myślą, że ja nie żyję. że mnie tak naprawdę nie ma. że mnie nie dotyka. że podobna jestem do nosorożca i skórę mam taką, że nie przelezie. przełazi. na szczęście na wylot. ale co się zapocę przy czytaniu, to moje! nie pytajcie po co to czytam. chyba z nadzieją, że ktoś napisze coś dobrego :) na szczęście pisze.
      ja zapraszam Ją tu. zapraszam, czem chata.

      Usuń
    2. To ja rada! Znaczy, że zapraszasz:)
      Pisałam, że uwielbiam? W całej rozciągłości? Pisałam, ale Maluch pół nocy przy cycku, to pewnie więcej jeszcze tej powierzchni, którą można lubić. Tak, tak, uwielbiam! Sama ponoć łuska pokryta jestem, więc piąteczka!

      Usuń
  33. Ja też jestem zjebana, wiesz. Tylko że jak taka zjebana idę do Ciebie, poczytać - a znalazłam Twój blog w jednym z tych komentarzy pod filimikami :) - to wiesz co? To jak czytam, jak Ty pięknie i mądrze piszesz, jak Ty fantastycznie piszesz, i jak - domyślam się - dzielnie i mądrze żyjesz, to wkraczam w świat, w którym chce się wstać i powiedzieć: jestem zjebana, ale ogarnę! Jestem zjebana, ale i dumna z tego, jaka jestem! Jestem zjebana, ale żyję w świecie, w którym się zdarzają cuda małe i wielkie - a Ty jesteś jednym z tych cudów, za co Ci bardzo serdecznie dziękuję! I wszystkie dobre myśli i modlitwy ślę ku Wam. Pozdrowienia serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dziękuję, zjebana już trochę mniej, bo kłaki odrosły i mam mniej zjebania, bo się dadzą za ucho schować. chociaż miny nadal robię, z worami nic nie poczyniłam, a nie, przepraszam, zojeczka ząbkuje, ulewa, pręży się od dwóch nocy, więc wory mi się powiększyły. nie śpię i nie dlatego, że trzymam kredens, tylko dlatego, że trzymam zojkę na ręce, drugą głaszczę nataszę, nogami się nakrywam, a do męża to już tylko dzwonię.

      Usuń
  34. Nie jestem matka ani nawet żona ale marzę o takim zjebanym życiu jakie masz. Pewnie jak przyjdzie co do czego to pożałuje tych słów ale co mi tam. a komentarze pod filmikami to pewnie z zazdrości piszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kiedyś usiądę z ciepłą herbatą, w miękkim fotelu, okryje się kocem , sama...I wtedy przeczytam/obejrzę wszystko co matkojedyna stworzyła. Póki co skazana jestem na wydanie opinii na podstawie kilku wpisów i dwóch filmików. bo jestem matką (i tym wszystkim czym jest matka) dwóch wspaniałych dziewczynek (2,5 latka i 9 miesięcy). i jestem jedną z tych co się popłakały oglądając filmik "ciąża"..popłakałam się ze śmiechu, który przeszedł w histerię i nie chciał pozwolić usnąć nawet na jedną z tych upragnionych chwil nocy, gdy jest mi dane przepoczwarzyć się na poduszce...Mam dres. Dużo za duży, bo z czasów ciąż, a jest mnie teraz mniej niż kiedykolwiek..bo nie ma kiedy zjeść ukrytego w szafce batona. A jak już jest chwila, to nie mam ochoty. chcę usiąść i pomyśleć w ciszy. O, bo cisza i myślenie, to teraz taka nagroda, coś jak kiedyś wieczór przy lampce wina i świecach. I np.dzisiaj wydawało mi się , że się pies na mnie patrzy..a go w domu nie było. Potem na zakupach zostawiłam go przy sklepie. Narzekam? nie, chyba nie. bo jak zacznę narzekać, to mnie "renijusistówny" zjedzą. Odbiegam, a przecież miałam skomentować ;) Nie mi oceniać, ale jak jesteś matkojedyna zjebana, to wiedz, że jest nas więcej..Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Super napisane. Ja jako młody ojciec powiem tak :) http://wysylkagratis.blogspot.com/2013/12/sliski-kocyk.htm

    OdpowiedzUsuń